Anna Woźniczak. Rękodzieło, pisankarkarstwo, bibułkarkarstwo, plastyka obrzędowa.
Anna Woźniczak urodziła się w 1952 roku, pochodzi z Wolicy. Od najmłodszych lat Anna przyglądała się mamie Katarzynie, która jak wiele gospodyń w owym czasie, poza codziennymi obowiązkami szyła ubrania, dziergała na drutach, a w adwencie przygotowywała ozdoby świąteczne.
W ciągu swojego życia pracowała w zakładach Stomilu, a także prowadziła gospodarstwo rolne. Rękodzieło było obecne w ciągu całego jej życia. Obecnie zajmuje się przeróżnymi technikami, zarówno tymi tradycyjnymi jak batikowe zdobienie jaj, czy haft krzyżykowy, jak i nowoczesnymi rodzajami rękodzieła (quilling, ozdoby ze sznurka). Anna Woźniczak jest znawczynią ziół, które zbiera, suszy i stosuje. Zioła, ozdobne kwiaty i trawy są również ważnym elementem wiązanek przygotowywanych na okoliczność Niedzieli Palmowej, czy Oktawy Bożego Ciała. Palmy Anny są wyjątkowe. Wykonuje je z użyciem suszonych kwiatów – zatrwianów, a także drżączki, kłosów pszenicy, bukszpanu (zamiennie gałązek tui), krwawnika, trzciny.
1. Wykonywanie palm na Wielkanoc
A mama robiła palmy wielkanocne?
Robiły, ale nie takie, jak teraz się robi.
No, a jakie robiła mama najpierw?
No to kilka tych gałązek palmy takiej, co się zbiera. […] To jest chyba trzcina. Takie coś. To się zbiera na początku września, bo potem jak się później zbiera, to ona się już wyłazi. To jest moja palma. I takie rzeczy, to się tak wiązało. Kilka tych gałązek, do tego kilka gałązek bazi, kilka gałązek bukszpanu. I się tylko zawiązało kokardką i to były takie palmy ciasne. Ale mi się nie podobały. No nie podobały mi się takie palmy.
[…] Jakieś takie były. Potem ja zaczęłam robić takie już inne. Już dodawałam kwiatków zasuszanych, sucharków. Dodawałam tych zatrwianów, o te trawy zbierałam, później takie różne, o tą drzączkę, różne trawy zbierałam. I później już zaczęłam robić właśnie takie. Najpierw były krótsze. Jak pierwszą zrobiłam, to taką krótszą. A potem już robiłam, potem już kłosy dokładałam.
A czy mogłaby Pani, czy Pani zna nazwy tych wszystkich roślin, które tutaj są w tej palmie?
To jest suchar, to jest nieśmiertelnik. Bo różnie nazywamy, ale to jest, no sucharki, nazywamy. To jest trawa drżączka, to jest kłos pszenicy.
Bukszpanu w tym roku nie było, bo te robaki zjadły ten bukszpan, to nie było. Bukszpan. Bo powinno być coś zielonego. […] Bo to jest wiosenna rzecz. Coś zielonego, świeżego. Powinno w palmie być. Powinien być gałązka jałowca. Ja tu nie mam, bo u nas teraz jałowca tu jest ciężko gdzieś znaleźć. Bo przypadały jałowce. No i kwiatki takie na zasuszanie. Tu jest zatrwian kolorowy. To jeszcze były różne trawki.
[…] A to jest ten, trzmielina. Tam przy płocie, przy słupie rośnie. Ono się tak właśnie zasusza, bo zamiast bukszpanu coś musiałam dać. To się trzmielina nazywa. Jest żółto-zielona i zielono-biała też jest.
A to Pani sobie tak koncepcję sama obmyśliła? Jak się to będzie? I jak długo Pani już takie robi palmy?
Już robię. Już trochę robię.

2. Farbowanie pisanek – dawniej.
3. Pisanki dla Strażaków.
4. Opowieści. Dusze niebierzmowane.
5. Zwyczaje z palmą wielkanocną i pierwszym wygonem krów na łąkę po zimie.
6. Wianek na Boże Ciało. Z czego się robiło.
7. Wspomnienie o panu Kiryku, muzykancie z Wolicy. Wieczórki.